lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
PAŹDZIERNIK 2004
nr 1/2004

Ksiądz Paweł Sargiewicz proboszcz Tryczówki

Ks. Paweł SargiewiczKs. Paweł Sargiewicz urodził się 4.06.1902 r. w Petersburgu w rodzinie urzędnika kolejowego Piotra i jego małżonki Rozalii. W tym mieście rozpoczął swoją edukację, najpierw w szkole przy Kościele św. Kazimierza, a od 1912 r. w gimnazjum przy Kościele św. Katarzyny. Włączył się w tym czasie w działalność Koła Młodzieży Polskiej Prąd przy kościele św. Katarzyny. Kontakty z proboszczem parafii św. Katarzyny, ks. prałatem Konstantym Butkiewiczem oraz spotkanie z Arcybiskupem Janem Cieplakiem spowodowały, że wcześnie zaczęło budzić się w nim powołanie kapłańskie. Jednak Seminarium Duchowne w Petersburgu oraz Akademia Duchowna zostały zamknięte przez bolszewików w 1918 r. Dlatego rozpoczął studia na wydziale dróg i mostów Politechniki Petersburskiej. Były to dla niego i jego rodziny bardzo trudne czasy, okres rewolucji i zaprowadzania nowego, sowieckiego porządku. W 1922 r. wstąpił do potajemnego Seminarium Duchownego. Po trzech miesiącach nauki wyjechał do Polski i zgłosił się do Seminarium Duchownego w Wilnie, które ukończył w 1927 r. Przyjmując święcenia z rąk Arcybiskupa Wileńskiego Romualda Jałbrzykowskiego w dniu 24.04.1927 r. został kapłanem Archidiecezji Mohylewskiej. Pracował jednak na terenie Archidiecezji Wileńskiej.

Pierwszą placówką pracy ks. Sargiewicza była Krzemienica w dekanacie wołkowyskim, gdzie przez rok był wikariuszem. Następnie w latach 1928-1930 pracował jako wikariusz w Wołkowysku. W czerwcu 1930 r. otrzymał nominację na wikariusza do parafii farnej w Grodnie, ale już w sierpniu tego roku Arcybiskup zamianował go proboszczem parafii Wysock w dekanacie słonimskim. Była to rozległa terytorialnie parafia, ale liczyła niecałe 1000 wiernych, rozrzuconych wśród prawosławnych. Stąd w 1936 r. przeszedł na administratora parafii Tryczówka, liczącej wówczas około 2300 wiernych. Parafianie z Wysocka słali prośby do Arcybiskupa, by ks. Sargiewicza zostawił u nich. W nowej parafii wierni też go polubili. Zaznaczył się tu jako dobry kaznodzieja.

Po wybuchu II wojny światowej Tryczówka znalazła się pod władzą sowiecką, a ks. Sargiewicz dość szybko stał się ofiarą prowokacji. Zgłosił się bowiem u niego agent, podający się za polskiego oficera i zaproponował Księdzu przystąpienie do polskiej organizacji podziemnej. Wkrótce po podpisaniu deklaracji ks. Sargiewicz w nocy z 21 na 22 marca 1940 r. został aresztowany przez NKWD. Oskarżono go o przynależność do antysowieckiej organizacji. Więziono najpierw w Białymstoku, a stąd przewieziono do Mińska. O pobycie w więzieniu mińskim mamy relację dziekana dekanatu Wasiliszki, ks. Ignacego Cyraskiego, który w liście do Arcybiskupa Jałbrzykowskiego w dniu 24.08.1941 r. napisał:

"Od więźniów politycznych, jacy już wrócili, mam zupełnie pewne wiadomości, że w Mińsku byli do ostatnich czasów więzieni książę Czetwertyński z Żołudka, Bisping z Massalan, Biskping ze Strubnicy oraz nasi kapłani ks. Goj z Rohotnej, ks. Sieczka z Dziembrowa, ks. Sargiewicz z Tryczówki, znany docent wileński Cywiński, pułkownik Dąbrowski(...) Ks. Sargiewicz cierpiał dotkliwie na owrzodzenia, ale znosił to spokojnie i nie stracił do końca nadziei, że Ona [Ojczyzna - wyjaśnienie autora] nie zginęła i że oglądać Ją wkrótce będziemy". Z tego można wnioskować, że ks. Sargiewicz znajdował się w więzieniu mińskim do wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej. W nekrologu jego odnotowano, że był też w więzieniu w Połocku, a stąd wywieziono do Tobolska i wreszcie do łagru na północ od Archangielska. Po tzw. amnestii dla Polaków, wstąpił do Armii gen. Andersa i 16.06.1942 r. otrzymał nominację na kapelana Wojska Polskiego. Jako duszpasterz wojskowy dzielił los swoich oddziałów i przeszedł z nimi szlak ze Związku Sowieckiego przez Azję do Włoch, gdzie walczył pod Monte Cassino. Kapelanem był w następujących jednostkach: w szefostwie duszpasterstwa w Jangi Jul, potem w 7 dyonie artylerii przeciwlotniczej, następnie w Domu Uzdrowieńców, w 8 pułku artylerii przeciwlotniczej ciężkiej (od 20.12.1942 r.), w 11 pułku artylerii ciężkiej (od 31.10.1944 r.) i stąd przeszedł na kapelana 35 kompanii warsztatowej. Dowódca 11 pułku artylerii ciężkiej, w związku z odejściem ks. Sargiewicza we wrześniu 1945 r. z tego pułku wydał rozkaz, w którym czytamy:

"Z żalem żegnam naszego duszpasterza, ks. Pawła Sargiewicza, który będąc w pułku od dnia 26 listopada 1944 roku, przeszedł cały okres trudnej bojowej pracy, zaczynając od kampanii zimowej w Apeninach, aż do chwili ustania działań bojowych przeciwko Niemcom i przejścia pułku do pracy pokojowej na terenie Środkowej Italii. Przez ten czas niósł zawsze pociechę religijną w różnorodnych i trudnych warunkach walki, podtrzymując na duchu żołnierza, dzięki swemu pogodnemu i wesołemu usposobieniu, oraz niezłomnej wierze w lepszą przyszłość Polski. Dziękuję ks. kapelanowi Sargiewiczowi Pawłowi w imieniu służby za jego pracę w pułku i życzę dalszej owocnej działalności na nowym miejscu przydziału, jak również szczęścia osobistego".

Dnia 6.09.1946 r. ks. Sargiewicz z wojskiem 2 Korupsu wyruszył do Anglii i tam został zakwaterowany w obozie w Blackkshaw Moor. Po rozwiązaniu wojska objął w tym mieście polską placówkę duszpasterską, która obejmowała również Polaków z innych miejscowości. Pracował tu do końca swego życia. Biskup Polowy Arcybiskup Józef Gawlina, w uznaniu zasług ks. Sargiewicza w duszpasterstwie, nadał mu przywilej noszenia rokiety i kanonickiego mantoletu. Władze wojskowe natomiast odznaczyły go m.in. Krzyżem Zasługi z Mieczami, Krzyżem Monte Cassino oraz awansem na starszego kapelana.

Zmarł w wyniku potrącenia przez samochód w dniu 1.09.1967 r. Ciało jego przywieziono do Polski i pochowany został w grobie razem z rodzicami na cmentarzu farnym w Białymstoku.

Warto na koniec przytoczyć kilka bardzo wymownych zdań z jego nekrologu: "Zmarłego konfratra cechowała wielka pogoda, uderzająca w oczy uprzejmość i życzliwość dla parafian i wszystkich zresztą ludzi. Był bardzo obowiązkowy i nad wyraz punktualny. Łatwo zapominał doznane urazy. Konfratrom pomocny, zastępował ich chętnie w duszpasterskiej robocie. Wyrozumiały, nikogo nie potępiał, natomiast skory był do bronienia każdego, wychodząc z założenia, że Anioły są tylko w niebie, a na ziemi chodzą ludzie, wprawdzie często ułomni, ale mimo to będący dziećmi Bożymi".

ks. Tadeusz Krahel