lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
STYCZEŃ 2006
nr 1/2006

Ekumenizm w praktyce katechetycznej Kościołów w Polsce

Pod takim hasłem Wydawnictwo Apostolstwa Modlitwy we wrześniu tego roku zorganizowało w Krakowie IV Ogólnopolskie Spotkanie Dyrektorów Wydziałów Katechetycznych. W trakcie spotkania zaproszeni prelegenci z różnych wyznań chrześcijańskich zaprezentowali motywy ekumeniczne w katechezie swoich kościołów, po czym wspólnie szukaliśmy nowych dróg, lepszych rozwiązań, by jeszcze bardziej zbliżyć się do siebie wzajemnie, tym samym bardziej zjednoczyć katechizowanych wokół Osoby Jezusa Chrystusa, co jest celem wszystkich wysiłków ekumenicznych, przede wszystkim wielkim pragnieniem samego Boga. Ks. mgr Andrzej Mińko, przedstawiciel kościoła prawosławnego, członek Polskiej Rady Ekumenicznej twierdził, że po roku 1990 nastąpił nowy rozdział w dziedzinie międzywyznaniowej. Wcześniej, kiedy nauczania religii nie było w szkole, łatwiej było ukryć swoje wyznanie. Teraz trzeba było jakoś zadeklarować swoją przynależność do konkretnego kościoła. W momencie pojawienia się w szkole duchownych i świeckich katechetów trzeba było najpierw zatroszczyć się o wychowanie do ekumenizmu samych nauczających, później dzieci i młodzieży. Przejawiało się to w stworzeniu odpowiednich podręczników, prowadzących do wychowania osób we wszechstronnym rozwoju, poznania roku liturgicznego, postów, rozumienia tajemnicy Kościoła, kształtowania właściwych postaw chrześcijańskich, do umiejętności dialogu ze światem współczesnym. Istotną sprawą pozostaje otwartość na dzieci i młodzież. W tym duchu zrodziła się Olimpiada Prawosławnej Wiedzy Teologicznej, Konkurs Wiedzy Biblijnej, konkursy recytatorskie, plastyczne. Każda jednostka lekcyjna zawiera element wychowania do miłości Boga i bliźniego, co jest najważniejszym przykazaniem. Ciągle ważną pozostanie praca katechetów nad sobą. Gwarantem dobrego przygotowania katechety do pracy w szkole jest misja kanoniczna wydawana przez biskupa. Nad przebiegiem pracy katechety czuwają wizytatorzy i doradcy metodyczni religii prawosławnej. Ważna jest dobra współpraca z kapłanem katolickim, katechetą, wspólna modlitwa przed maturą, pielgrzymki do Jabłecznej, Supraśla, na Grabarkę. Nie spotkałem nietolerancji - mówił duchowny prawosławny. Jednak problemy mogą pojawić się tam, gdzie prawosławie jest w mniejszości. Chodziłoby o ukształtowanie takiej postawy, by nasze dzieci nie zadawały sobie pytań: "Czy ty, aby wierzysz w Pana Boga?"

Bp Gerard dr?Kusz z Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski zastrzegł, że zagadnienie jest złożone, a problem wieloaspektowy. Wiedza o innych wyznaniach jest niewielka, o innych często mówi się innowiercy. Młodzież jest ponad wyznaniami, młodzi mówią o sobie "chrześcijanie". Młodzież jest tolerancyjna, jak przysłowiowy Polak, bo niewiele wie o innych wyznaniach. Na ekumenizm trzeba patrzeć z optymizmem, bo jest to ostatecznie dzieło Boże. Dokumenty Kościoła mówią: "Kościół jest w Chrystusie jakby sakramentem"(KK 8). Społeczność ta trwa w kościele katolickim rządzona przez następcę św. Piotra. Dekret o ekumenizmie wychodzi z postulatem dialogu, dobrym nastawieniem do ruchu ekumenicznego, woła o zaangażowanie całego kościoła, o szacunek dla wszystkich wartości chrześcijańskich. Papież Jan Paweł II prawie w każdej encyklice odnosi się do ekumenizmu. W encyklice Ut unum sint pyta: "Czyż można głosić Ewangelię nie dążąc do pojednania chrześcijan?" Dyrektorium z 1993 roku wskazuje środki: słuchanie, studiowanie, przepowiadanie, życie duchowe, społeczne, przepowiadanie, które powinno przedstawiać inne kościoły w sposób poprawny i lojalny. Dążenie do jedności ma odbywać się z zachowaniem tożsamości swojego wyznania. Przy przygotowywaniu materiałów trzeba uwzględniać dokumenty Kościoła. W podręcznikach powinna obowiązywać zasada prawdy i miłości. Kto mówi i pyta: "Powiedz mi o swoim kościele," naraża się na brak miłości wobec kościoła (C. Napiórkowski). Część wyznawców różnych kościołów jeszcze nie dorosła do szerszego spojrzenia i intensywnego działania. Miłość wyklucza nienawiść, oznacza zainteresowanie uzewnętrznieniem znaków miłości. "Zło dobrem zwyciężaj" (św. Paweł). Trzeba wystrzegać się uogólnień, nie cieszyć się ze słabości innego kościoła, cieszyć się z jego wewnętrznej mocy. Zanim innym wytkniemy ich błędy trzeba zobaczyć, czy nie występują one u nas. Prosić, aby Bóg nas ustrzegł przed patrzeniem na innych z góry. Z podręczników należy wykorzenić wszelkie antykatolickie, antyprawosławne, antyprotestanckie elementy. Można przezwyciężać rozbieżności doktrynalne, pamiętać przy tym o istnieniu porządku, hierarchii prawd. Kryterium prawdy jest bliskość z Osobą Jezusa Chrystusa. Katecheza ukierunkowana jest ekumenicznie. Ważne jest kultywowanie własnej tożsamości z poszanowaniem wiary innych, z poszanowaniem drugiego człowieka. Tworzymy jedną rodzinę Dzieci Bożych. Wizja Kościoła jest czynnikiem istotnym w kształtowaniu ekumenizmu. Uczestnicy katechizacji mają poznawać wysiłki ekumeniczne, najnowsze dokumenty. Przez chrzest święty już jesteśmy złączeni z braćmi odłączonymi. Wychowanie do ekumenizmu nie tylko w jednostkach tematycznych, ale systematyczna katecheza omawiająca np.: Wigilię Paschalną, kształtowanie świadomości eucharystycznej, ból z powodu podziałów, by stawszy się uczestnikami Ciała Chrystusa tworzyli jedno Ciało. Pierwszym miejscem gdzie ten proces się dokonuje jest rodzina, która głosi Ewangelię, przyjmuje sakramenty, zakorzenia w wartości ludzkie. Szczególną rolę mają tu do spełnienia małżeństwa mieszane. Parafia ma wychowywać w duchu ekumenicznym poprzez homilie, katechezy, odpowiedni program duszpasterski. Szkoła deklaruje wychowanie w szacunku do innych, ona też może jednoczyć wysiłki rodziny i katechetów. Ruchy i stowarzyszenia, by pogłębiały znajomość swoich kościołów przez oparcie się na mocy Ewangelii, na miłości. Zbliżamy się jedni do drugich przez wiarę, która jest w stanie dokonać cudów i uczynić wszystko nowe. W duchu ekumenizmu mamy nie tylko siebie poznawać, tolerować, akceptować, ale być za siebie odpowiedzialnymi. "Dzisiaj największym nieszczęściem jest to, że siebie nie znamy" (P. Evdokimov).

Ks. dr?Adrian Korczago, przedstawiciel kościoła ewangelicko-augsburskiego zwrócił uwagę na nowe pokolenie, nowe mody, zatracenie wartości, zagubienie, mnożące się sekty, coraz trudniejsza komunikację. Pytania: dlaczego Kościół jest podzielony, z trudem realizuje miłość, z trudem podejmuje dialog? Pytania o zdolność Kościoła do ekumenicznego myślenia. Z wielką otwartością, przychylnością patrzeć na siebie. Zbliżanie się do ludzi ma pomóc w zrozumieniu zasad życia. Pytanie o gotowość i zdolność do towarzyszenia. Na ile katecheci są mobilizowani, by kształcić w duchu ekumenizmu. Z reformą szkolnictwa pojawiły się nowe podręczniki, ukazujące też inne Kościoły. Trzeba przechodzić od rozumienia, do kształtowania postaw szacunku i tolerancji. Ekumeniczny wymiar dotyczy najbliższych: rodziny, otoczenia, kim są, czego oczekują od życia. W tym przejawia się godność bycia człowiekiem. Trzeba przedstawiać biblijne obrazy Kościoła. Podręczniki wszystkiego nie załatwią, tak wiele zależy od samego katechety, od jego gotowości od otwarcia się na inne wyznania, zapoznanie się z różnicami. Często niewiedzą wykazujemy się my sami - katechizujący. Każdy chrześcijanin wchodząc na drogi ekumenii zachowuje własną tożsamość. Niech Duch Święty zachęca nas od współdziałania ku dobremu! Tym życzeniem zakończył swoje wystąpienie przedstawiciel protestantów.

W dyskusji podsumowującej szukano nowych możliwości i sposobów zbliżenia do siebie. Stwierdzono, że prawda nas nie dzieli, tylko zwyczaje. Jesteśmy w stanie siebie szanować, gdy wyzbędziemy się lęków. Trzeba widzieć Kościół Chrystusowy, nie katolicki, prawosławny, czy protestancki. Jestem uczniem Chrystusa, do Chrystusa należę. Odkrywamy wielki zamiar Boga, "aby byli jedno." Szukamy możliwości jak wyjść poza siebie, jak przezwyciężyć wszelkie lęki i opory, jak wspólnie wielkie dobro czynić. To są hasła, słowa, postulaty, z których dalej będzie się rozwijało to, o czym mówimy. Katecheza prawdziwa to ta, która zmierza do jedności (C. Napiórkowski). Dążenie do jedności ma się objawiać w naszym: myśleniu, mówieniu, działaniu Ducha Świętego. Doktrynalne założenia w Kościele katolickim są bardzo jasne. W Kościele katolickim trwa Kościół Chrystusowy, nie wykluczając innych kościołów. Zwyczaje, lokalna tradycja one przeszkadzają w dialogu. Podstawą są zasady: prawdy i miłości oraz sakramenty: chrztu i Eucharystii. Poprzez spory i tarcia dochodzimy do świadomości bycia Kościołem. Ta świadomość w różnych Kościołach jest różna. Tolerancja, akceptacja, współodpowiedzialność to są etapy. Problem nie jest w ramach doktryny, dialog się posuwa. Potrzeba cierpliwości. Problem leży w nas. Duchowny buduje zmysł ekumeniczny, albo go przekreśla. Rzeczywistość polska staje się pluralistyczna i to może nam pomagać. Pewna droga została rozpoczęta, ale wynik jeszcze daleko. Nie ma wspólnoty stołu, ale jest wspólnota krzyża. Należy skoncentrować się na prawdzie i miłości, z tego może wyniknąć jedność. Dziś jeszcze pewne zwroty nie są jednoznaczne, trzeba dopracować się języka, którym moglibyśmy się porozumiewać. Miłość zbawi świat. Ekumenizm będzie rozwijał się dzięki etyce, jeśli to jest prawdziwy człowiek. Jezus Chrystus lubił być z ludźmi: kobietami, samarytanami, grzesznikami, celnikami. To pragnienie bycia razem, bycia z ludźmi niech nas ożywia, niech prowadzi do coraz większej jedności. Z tym życzeniem żegnaliśmy królewski Kraków, by pełni zapału i nowych mocy realizować to wszystko w posłudze katechetycznej.

ks. Czesław Walentowicz