lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
LUTY 2008
nr 2/2008

Ksiądz Piotr Wojno-Orański

Kościół w HolszanachKsiądz Piotr Wojno-Orański był piątym z kolei duszpasterzem parafii Traby, który w czasie II wojny światowej zginął śmiercią męczeńską.

Urodził się on 31 I 1904 roku w Dyneburgu (Dźwińsk, Daugapils) na Łotwie i tam w 1912 roku rozpoczął szkołę powszechną. W czasie pierwszej wojny światowej wyjechał z rodziną do Ostrowa pod Pskowem, gdzie kontynuował swoją naukę. W 1918 roku wrócił do Dźwińska, gdzie jeszcze przez rok uczył się w szkole realnej i w roku następnym wyjechał do Polski. Rodzina zamieszkała w Bokszyszkach w parafii Traby w dekanacie wiszniewskim. Maturę uzyskał w Gimnazjum Państwowym w Lidzie i następnie rozpoczął studia matematyczne na Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie. Po roku nauki (w 1926) wstąpił do Seminarium Duchownego w Wilnie i jednocześnie studiował na Wydziale Teologicznym USB. Święcenia kapłańskie przyjął 12 VI 1932 roku w kościele św. Jana w Wilnie z rąk abp. Romualda Jałbrzykowskiego i następnego dnia otrzymał nominację na wikariusza do Głębokiego.

Jako młody kapłan przeszedł wiele parafii. W Głębokiem pracował krótko, gdyż już w sierpniu tego samego roku przeszedł na wikariat do Brasławia, skąd w kwietniu 1934 – do Trzciannego, a w lipcu następnego roku – do Krypna, natomiast w listopadzie – do Dobrzyniewa. Z tej parafii na własną prośbę w końcu lipca 1936 roku otrzymał nominację na wikariusza w Dąbrowie. Mimo prośby dziekana dąbrowskiego ks. Leopolda Chomskiego o pozostawienie go w Dąbrowie, abp Jałbrzykowski po dwóch miesiącach przeniósł ks. Wojno-Orańskiego na wikariat do Wołkowyska. W roku 1937 w sierpniu zastępował proboszcza w Wilejce, a 30 VIII 1937 został najpierw czasowym administratorem, a od 4 października proboszczem parafii Wiszniew koło Świra. Po roku został proboszczem w Jaszunach. Tu wypadło mu pracować w czasie II wojny światowej.

Jaszuny były parafią położoną blisko Wilna, liczącą ponad 2 000 wiernych. Około 95% mieszkańców parafii stanowili Polacy. Bardzo nieliczni byli Żydzi i Białorusini. Po włączeniu Wileńszczyzny do Litwy przybyło tu trochę Litwinów (urzędnicy), z którymi wynikały zatargi na tle języka nabożeństw. Na tle tych konfliktów – z oskarżenia administracji litewskiej w Jaszunach – ks. Wojno-Orański został aresztowany przez żandarmerię niemiecką i osadzony w więzieniu na Łukiszkach w Wilnie. Miało to miejsce wiosną 1943 roku. W więzieniu przebywał kilka około pół roku. Został zwolniony dzięki staraniom znanego adwokata wileńskiego Mieczysława Engiela, który sam wkrótce zginął jako zakładnik w Ponarach. Ksiądz Piotr po wyjściu z więzienia nie mógł już dalej pracować w Jaszunach. Wyjechał więc do rodziców i zamieszkał w Bokszyszkach w parafii Traby. Odprawiał codziennie nabożeństwo dla miejscowej ludności w pobliskiej kapliczce, ufundowanej przez Achmatowiczów, a po zamordowaniu proboszcza Trab, ks. Romana Mosiewicza we wrześniu 1943 roku, udzielał się także w kościele parafialnym. W styczniu 1944 roku po odprawieniu Mszy Świętej w kościele w Trabach udał się saniami do Holszan. Gdy przejeżdżali przez las został zastrzelony przez partyzantkę sowiecką strzałem w tył głowy. Miało to miejsce 20 I 1944 roku. Pochowany został przy kościele w Holszanach.

O nim ks. Mieczysław Paszkiewicz, który razem z ks. Wojno-Orańskim był pięć lat w seminarium, napisał: „Był to człowiek żywy, energiczny i szczery, bezinteresowny, czuły na ludzkie bóle i potrzeby. Lubiany był i ceniony w seminarium i na parafiach, zwłaszcza przez młodzież męską”.

Ksiądz Piotr nie był proboszczem w Trabach, ale wspierał duszpastersko parafian w czasie braku u nich kapłana. Złożył za to w ofierze swoje życie. Przed nim 22 V 1940 roku został okrutnie zamordowany „przez nieznanych sprawców” ks. proboszcz Wacław Rodźko, po roku – 24 VI 1941 – zabity został przez cofające się wojska sowieckie ks. Stanisław Zubkowicz, 10 III 1943 – rozstrzelany został przez Niemców w Lidzie – po prawie dziewięciu miesiącach więzienia – ks. Franciszek Cybulski, 12 IX 1943 – sowieccy partyzanci zabili ks. Romana Mosiewicza, a 20 I 1944 – ks. Piotra Wojno-Orańskiego. Pięciu duszpasterzy jednej parafii zginęło po kolei w tamtych strasznych latach wojny i okupacji. Była to wielka danina kapłańskiej krwi.

ks. Tadeusz Krahel