lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
MAJ 2009
nr 5/2009

Śp. Ksiądz Prałat Stefan Girstun (1928-2008)

Dnia 15 kwietnia 2009 roku minął rok od śmierci ks. Stefana Girstuna. W sercach wielu pozostawił po sobie wspomnienie kapłana wielkiego formatu i człowieka o bogatej osobowości. Bez cienia najmniejszej wątpliwości pamięć o nim przetrwa wieki. Dotyczy to zwłaszcza parafii, w których żył i pracował. Wielu jednak osobom postać Księdza Prałata kojarzy się jedynie z opowieściami starszych, zazwyczaj ściśle związanych z życiem Kościoła lokalnego. Należy do nich również autor niniejszego artykułu. Nigdy nie dane mi było poznać ks. Stefana. Nie kojarzę go nawet z takich czy innych uroczystości archidiecezjalnych. Jego postać zainteresowała mnie jednak podczas mojej pierwszej kapłańskiej kolędy w parafii św. Andrzeja Boboli, w której pracował 38 lat. W czasie pierwszych wizyt duszpasterskich na przełomie 2007 i 2008 roku parafianie odważnie i z dumą wspominali o notabene swoim proboszczu. Zainteresowało mnie zatem czym, tak pozytywnie, zapisał się w pamięci parafian, a przez to i w dziejach Kościoła lokalnego.

Ksiądz Stefan Girstun urodził się 11 listopada 1928 roku na wschodnich rubieżach II Rzeczypospolitej we wsi Małonka Mosarska. Jego rodzinna miejscowość należała do parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Szarkowszczyźnie w dekanacie miorskim, znajdującym się w najdalej na północny wschód wysuniętej części ówczesnej Archidiecezji Wileńskiej. W domu rodzinnym wraz z siostrami otrzymał staranne wychowanie oparte na wartościach chrześcijańskich. Po latach, u kresu swego życia, wspomniał w swym testamencie, iż rodzice dali mu „(…) życie nie tylko fizyczne, ale także poprzez swoje życie chrześcijańskie w rodzinie, nauczyli (…), jak należy służyć Bogu i ludziom”. Wielkim autorytetem Stefanowi był również jego dziadek, który z nimi mieszkał. Rodzina Girstunów była religijna. W ich domu pielęgnowano niedzielny śpiew godzinek. Odprawiano wraz z sąsiadami nabożeństwo majowe oraz różańcowe. Zaangażowani byli również w życie Kościoła. Młody Stefan był ministrantem w rodzinnej parafii. Z czasem został też członkiem Krucjaty Eucharystycznej. Jego zaś siostra aspirowała do Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Żeńskiej. Dzięki temu zaangażowaniu wielki wpływ na jego osobowość wywarły pozytywne przykłady kapłanów. Wśród nich należy wymienić przede wszystkim ks. Kazimierza Radziszewskiego, proboszcza w Szarkowszczyźnie. Pracował on w parafii młodego Stefana w okresie II wojny światowej. W czasie okupacji niemieckiej zorganizował tajne komplety nauczania, które odbywały się na plebanii. Pozwoliło to na uzupełnienie braków w kształceniu i na kontakt z literaturą, która zgromadzona była w bogatej bibliotece proboszcza.

W 1945 roku Stefan opuścił rodzinne strony, które nie znalazły się w granicach powojennej Polski. W celu dalszego kształcenia, w ramach repatriacji po zakończeniu działań wojennych, samodzielnie udał się do Warszawy. Bezskutecznie próbował odnaleźć mieszkającą tam niegdyś rodzinę. Następnie wyjechał do Siedlec, kierując się do szpitala Sióstr Szarytek. Siostry przygarnęły go, gdy dowiedziały się, że młodzieniec pragnie się kształcić, by zostać księdzem. Zapewniły mu mieszkanie oraz utrzymanie. Młody Stefan podjął więc pracę w szpitalu jako sanitariusz. Wieczorami natomiast uczył się w szkole, by w czerwcu 1948 roku złożyć egzamin dojrzałości. Bezpośrednio po maturze udał się do Białegostoku, by złożyć dokumenty do przeniesionego z Wilna przez kilku laty seminarium duchownego. Ze względu na swe wileńskie korzenie szybko zyskał sympatię księży profesorów oraz Arcybiskupa Romualda Jałbrzykowskiego. Przez kolejne lata nauki w seminarium duchownym przygotowywał się do przyjęcia świeceń kapłańskich. W seminarium pełnił znaczące funkcje. Był infirmarzem, a więc odpowiedzialnym za chorych kleryków. Tutaj przydała się mu wiedza oraz umiejętności, które zdobył w szpitalu w Siedlcach. W seminarium też rozmiłował się w liturgii, układając później przez lata kalendarz liturgiczny.

Ze względu na znaczną odległość od rodziny oraz utrudnienia komunikacyjne, władze seminaryjne, na czas świąt oraz wakacji przydzieliły go do parafii Tryczówka do ks. Aleksandra Grabowskiego, doświadczając jego ogromnej życzliwości. W 1951 roku proboszcz skierowany został na stanowisko dyrektora biblioteki Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie. Alumn Stefan przydzielony wówczas został do parafii św. Jana Chrzciciela w Choroszczy. Początkowo proboszczem tam był ks. Franciszek Pieściuk, którego jednak z czasem przeniesiono ze względu na brak akceptacji przez władze państwowe. Parafią więc administrował wikariusz, ks. Jan Chmielewski.

Dnia 20 czerwca 1954 roku diakon Stefan przyjął święcenia kapłańskie z rąk Arcybiskupa Romualda Jałbrzykowskiego. W tydzień później, 27 czerwca tego roku, w kościele parafialnym w Choroszczy odprawił swoją Mszę Świętą prymicyjną. Został jednocześnie skierowany do pracy w roli wikariusza do tej samej parafii. Z zapałem podjął pracę duszpasterską. Dobrze już znał parafię, więc z łatwością przychodziła mu zarówno katecheza, która odbywała się w salkach klasztoru podominikańskiego, jak również praca z grupami parafialnymi. W szczególny sposób zapisał się w pamięci ministrantów. Grał z nimi w piłkę, założył kółko fotograficzne, wystawiał sztuki teatralne, organizował pielgrzymki oraz wymyślne formy wakacyjnego odpoczynku. Zarażał młodzież duchem liturgii. Prawdziwą sensację wzbudzał wśród młodzieży swoim motocyklem oraz wspólnym oglądaniem telewizji na plebanii.

W latach 1961-1966 pełnił obowiązki administratora parafii Choroszcz. Biskup Adam Sawicki usiłował skierować go do pracy w Dobrzyniewie w roli proboszcza. Nie zyskało to jednak przychylności u władz państwowych. Nie zaakceptowano również nominacji do Nowego Dworu. Ostatecznie więc nadal pełnił swoje obowiązki w Chroroszczy. Powierzono mu jednocześnie administrowanie wakującą parafią w Starosielcach.

Dnia 2 lutego 1967 roku, po uzyskaniu państwowych zezwoleń, w obecności dziekana, ks. Antoniego Lewosza, objął parafię w Starosielcach. Przyszło mu wówczas współpracować z wikariuszami: ks. Tadeuszem Krahelem oraz ks. Tadeuszem Krawczenko. Aby lepiej poznać realia parafii i problemy mieszkańców Starosielc postanowił samodzielnie udać się na kolędę. Parafia nie była wtedy zbyt liczna, gdyż liczyła ok. 3 tys. wiernych, była jednak położona na znacznym obszarze. Wizyty duszpasterskie zakończył więc w przeddzień Niedzieli Palmowej. Zdobył jednak obraz parafii, który pozwolił nakreślił ramy przyszłej pracy duszpasterskiej.

Początek pracy ks. Proboszcza Stefan Girstuna w Starosielcach związany był z dokończeniem budowy kościoła. Kolejni rządcy parafii zmagali się ze wznoszeniem świątyni. Budowę rozpoczął w 1938 roku ks. Antoni Lewosz. Kontynuowali ją: ks. Aleksander Bebko, ks. Jan Zmitrowicz oraz ks. Czesław Łogutko. Dnia 1 listopada 1959 roku kościół został poświęcony przez wikariusza kapitulnego ks. Adama Sawickiego. Pozostawał jednak w tzw. stanie surowym. W 1967 roku ks. Girstun, mimo oporu władz lokalnych, dokończył budowę wieży kościoła oraz wykonał elewację. Zadbał też o wystrój wnętrza oraz wygląd posesji parafialnej. Przez kolejne lata wyposażał świątynię w niezbędne paramenty liturgiczne. W latach zaś 1969-1971 przystosował kościół do wymogów reformy Soboru Watykańskiego II. Dzięki jego szczególnym zainteresowaniom liturgicznym parafia w Starosielcach była wówczas prekursorem zmian soborowych w całej Archidiecezji w Białymstoku. Pod przewodnictwem ks. Stefana sprawowano pierwszą koncelebrę posoborową. W parafii gościli cenieni w Polsce liturgiści, tacy jak ks. Franciszek Blachnicki, czy ks. Wacław Schenk. W międzyczasie ukończył studia na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.

W latach swej posługi duszpasterskiej w parafii św. Andrzeja Boboli w 1982 roku zamontował w kościele organy wykonane przez firmę Rajkowskiego z Wrocławia. W latach 1985-1991 wybudował nową plebanię, która zapewniała mieszkanie kapłanom pracującym w parafii, licznym księżom studentom oraz klerykom pochodzącym ze Wschodu. Ogrodził również nowy cmentarz parafialny, a także zmienił pokrycie dachu na kościele, który z czasem na zewnątrz oświetlił.

Ze względu na rozbudowę okolicznych osiedli, z roku na rok w parafii przybywało wiernych. Powodowało to potrzebę utworzenia nowych placówek duszpasterskich. Dzięki jego staraniom wyłoniły się nowe parafie: św. Jadwigi (1984), Przemienienia Pańskiego (1997) oraz św. Rafała Kalinowskiego (2002).

Ksiądz Stefan Girstun przez 38 lat swej służby w Starosielcach potrafił umiejętnie łączyć zadania matrialne z duchownymi. Dzięki temu w parafii w Starosielcach kwitło duszpasterstwo, przez które parafia ożyła, jak za czasów ks. Pawła Grzybowskiego. Wyrażało się to w licznych powołaniach kapłańskich, czy chociażby w ruchach i stowarzyszeniach kościelnych, skupiających głównie młodzież. W tym czasie pełnił również szereg funkcji o zasięgu diecezjalnym: rejonowy wizytator nauki religii (1956-1958), członek Komisji do spraw Liturgii, Muzyki i Sztuki Sakralnej, redaktor Kalendarza Liturgicznego Archidiecezji w Białymstoku i diecezji w Drohiczynie (1962-1983), referent do spraw organistów, konsulator posynodalny, referent do spraw zakonnych (1968-1997), wykładowca Liturgiki w AWSD w Białymstoku (1970-1971) i DOKS (1970), wicedziekan (1975-1980) i dziekan (1980-1997) Dekanatu Białystok – Zachód, Archidiecezjalny Referent Wydziału Duszpasterskiego Kurii Arcybiskupiej w Białymstoku (1976-1992), Promotor Sprawiedliwości, Promotor Wiary w procesie apostolskim w sprawie heroiczności cnót Bolesławy Marii Lament (1976). Obsypywany był również licznymi godnościami: Prałat honorowy Jego Świątobliwości, kanonik honorowy (de numero) Białostockiej Kapituły Metropolitalnej.

W czerwcu 2004 roku ks. prałat Stefan Girstun odszedł na emeryturę. Po związanych z tym trudnych doświadczeniach osiadł jako rezydent w parafii Najświętszej Maryi Panny Królowej Rodzin w Białymstoku. Z wielką życzliwością przygarnięty został przez ks. kan. Jana Hołodoka, który stworzył mu prawdziwy dom i pomógł przejść do domu Boga Ojca. Po wieloletniej i ciężkiej chorobie ks. prałat Stefan Girstun zmarł 15 kwietnia 2008 roku w Wojewódzkim Szpitalu (Zakaźnym) w Białymstoku w 54. roku swego kapłaństwa. Nabożeństwo pogrzebowe, zgodnie z wolą Zmarłego wyrażoną w testamencie, odprawiono w parafii, z którą ściśle związany był w chwili śmierci. Pochowany został 18 kwietnia 2008 roku na Cmentarzu Janowskim w Siedlcach w kwaterze kapłańskiej.

Pamięć o zmarłym ks. Stefanie pozostała żywa w sercach wielu, zwłaszcza w dwóch ostatnich jego parafiach. Na prośbę jego dawnych parafian w Starosielcach, 17 kwietnia 2008 roku odprawiono również nabożeństwo żałobne w intencji zmarłego wieloletniego proboszcza. Dnia 15. każdego miesiąca – przez rok – sprawowane były Msze Święte w jego intencji. W pierwszą rocznicę śmierci pamięć wyrażono również na Bacieczkach oraz w Starosielcach. Staraniem wdzięcznych parafian, 15 kwietnia 2009 roku w kościele św. Andrzeja Boboli, poświęcono także tablicę z epitafium ku czci śp. Ks. Prałata Stefana Girstuna.

ks. Leszek Szadowski