lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
GRUDZIEŃ
nr 12/2009

Wołożyn

Kontynuujemy wyprawę po parafiach w dorzeczu rzeki Berezyny, wpadajacej do Niemna w Puszczy Nalibockiej. Z Zabrzezia jedziemy do Wołożyna w kierunku południowym (ok. 14 km).

Wołożyn jest starą parafią, założoną przed rokiem 1475. Później założono tu klasztor Bernardynów, którzy odtąd prowadzili duszpasterstwo parafialne. Klasztor został skasowany przez władze carskie w 1832 roku, a po Powstaniu Styczniowym zabrano w 1866 roku kościół św. Józefa i zamieniono na cerkiew. Wierni byli poddani silnej presji rusyfikacyjnej i nawracaniu na prawosławie. Zlikwidowana parafia została przyłączona do Zabrzezia. Dopiero w 1918 roku rewindykowano kościół katolicki i administratorem przywróconej do życia parafii został najpierw ks. Roman Mosiewicz, a następnie ks. Antoni Udalski. Piękny murowany kościół, zbudowany przez hrabiego Józefa Tyszkiewicza w początkach XIX wieku, z trudem nowy proboszcz doprowadzał do porządku. Wołożyn w odrodzonej Polsce został powiatowym miastem. Była to nie duża mieścina, a parafia w 1939 roku liczyła prawie 2900 wiernych.

Przez cały okres międzywojenny duszpasterzował tu ks. Udalski. Bardzo pięknie scharakteryzował go ks. prof. Michał Sopoćko: „Ten gorliwy duszpasterz znalazł parafię w opłakanym stanie zarówno pod względem moralnym, jak i tym bardziej pod względem uświadomienia religijnego. Z całą energią zabrał się do pracy, zwalczając alkoholizm i nauczając podstawowych prawd wiary w kościele, w szkołach i przemawiając często do zebranej ludności (katolików i prawosławnych) z okazji pogrzebów, chrzcin i wesel czyli godów małżeńskich, na które przyjmował zaproszenie”. Udzielał się także w pracy społecznej. Dawna parafianka wołożyńska, Janina Smolińska, mówiła o nim, iż „był bardzo zasłużony dla miasta. Był on również kapelanem wojskowym w randze majora. Zawsze brał udział w defiladach wojskowych, organizował nauczanie pisania i czytania żołnierzy analfabetów. Biednym ludziom dawał za darmo śluby i pomagał im materialnie”. Inna parafianka wołożyńska, Irena Starnawska z domu Woźniak, w swoich zeznaniach przed Okręgową Komisją Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach, powiedziała o ks. Udalskim, iż „był to człowiek wyjątkowo serdeczny dla wszystkich, zarówno Polaków, Żydów, Białorusinów i innych”. Zapisał się bardzo dobrze w pamięci mieszkańców Wołożyna, nie tylko katolików.

Po zajęciu ziem wschodnich Polski przez Związek Sowiecki ks. Udalski nadal pracował w tej samej parafii. Miał tu wielkie kłopoty z nową władzą. Zachowało się świadectwo, iż „sowieci chcieli go rozstrzelać, obronili go Żydzi”. Po wkroczeniu Niemców pracował tu jeszcze przez parę miesięcy. W tym okresie udzielał pomocy zaganianym do getta i mordowanym przez Niemców Żydom, wystawiał metryki. Są też przekazy o udzielaniu chrztu tym Żydom, którzy o to prosili. We wrześniu 1941 r. przeniósł się na parafię w Solecznikach Wielkich (nominacja abpa R. Jałbrzykowskiego z dnia 6 IX). Zmiana parafii była spowodowana najprawdopodobniej zagrożeniem życia w Wołożynie. Jednak i w Solecznikach, które były w innym okręgu administracji niemieckiej, znaleźli go Niemcy i aresztowała go litewska policja („Sauguma”) w połowie 1942 roku. Przez jakiś czas trzymano go w więzieniu w Wilnie (przy ul. Ofiarnej). Podobno łączono jego uwięzienie ze sprawami politycznymi. Po jakimś czasie przewieziono do Wołożyna, gdzie trzymano w areszcie w „domku na tzw. kolonii urzędniczej”. Rozstrzelano go w nieustalonym dokładnie czasie w 1943 roku. Panowała ogólna opinia w Wołożynie, że potajemnie pochowano go przy mogile rodziców przy kościele wołożyńskim. Zauważono tam bowiem świeżą mogiłę, ale nikt nie miał odwagi odkopać i sprawdzić. Ksiądz Sopoćko napisał, że ks. Udalski „przed śmiercią prosił o pogrzebanie go w Wołożynie obok rodziców”. Czyżby spełniono jego życzenie?

W Wołożynie uważano, że uwięzienie ks. Udalskiego było spowodowane jego zaangażowaniem się w ratowanie Żydów. Osoby, które razem z ks. Udalskim brały w tym udział, również zostały uwięzione i rozstrzelane. Razem z ks. Udalskim zostali rozstrzelany ks. Zygmunt Miłkowski z Wiszniewa i ks. Bolesław Hermanowicz z Wojstomia. Miało to miejsce prawdopodobnie we wrześniu 1943 roku.

Po ks. Udalskim w Wołożynie od jesieni 1941 roku pracował ks. Jan, którego nazwiska na razie nie udało się ustalić. Mamy wprawdzie jego podpis na liście do abpa Romualda Jałbrzykowskiego z 5 III 1942 roku, ale trudno go odczytać. Pisał on tam, że „za Bożą pomocą ogół społeczeństwa garnie się do kościoła chętnie, obchodzimy wspólnie Drogę Krzyżową, Gorzkie Żale, wygłaszane są kazania pasyjne, pomimo ucisku z zewnątrz – trwamy...” Tenże ks. Jan po wojnie (albo w 1945 albo w 1957) wyjechał do Polski. Kościół szybko zamknięto. Pod kościołem zrobiono magazyn ziemniaków. Potem, ok. 1960 roku, zrobiono w kościele fabrykę elementów betonowych, a następnie fabrykę tworzyw sztucznych. Starania o zwrot kościoła trwały dość długo. Ludzie gromadzili się przed kościołem i Mszę Świętą odprawiał im franciszkanin z Iwieńca. Na papierze odzyskano kościół w 1990 roku. Dopiero w 1991 roku usunięto ze świątyni maszyny. Oddano zdewastowaną. Przez całe lata remontowano. Ojciec Tomasz Lach – franciszkanin – od 1991 roku odprawiał Mszę Świętą w świetlicy.

Obecnie proboszczem parafii w Wołożynie jest ks. Henryk Okołotowicz. Kościół już jest odrestaurowany. Obok niego w dniu 7 VII 2007 roku nuncjusz apostolski na Białorusi abp Marcin Widowicz poświęcił pomnik Ojca św. Jana Pawła II. Dzieło to powstało dzięki staraniom parafii i władz miasta.

TKl