lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
MAJ

nr 5/2010

Ksiądz Zygmunt Miłkowski

Urodził się 4 VII 1889 roku we wsi szlacheckiej Koczery w parafii Drohiczyn nad Bugiem. Jego rodzice, Władysław i Bronisława z Popławskich, prowadzili gospodarstwo rolne. Byli zapewne gospodarzami zamożnymi, gdyż wysłali syna do gimnazjum w Białej Podlaskiej. Stąd jednak został w 1905 roku usunięty przez władze szkolne, gdyż domagał się szkoły polskiej. Dalej uczył się prywatnie i w 1907 roku zdał w Moskwie egzamin na aptekarskiego ucznia. To upoważniało do starania się o przyjęcie do Seminarium Duchownego. Do Seminarium Duchownego w Wilnie został przyjęty w 1907 roku. Ukończył je w 1911 roku i 27 listopada przyjął w Kownie święcenia kapłańskie z rąk biskupa żmudzkiego Kaspra Felicjana Cyrtowta. Biskup wileński Edward Ropp był w tym czasie na wygnaniu.

Pierwszą placówką duszpasterską nowo wyświęconego kapłana były Nowe Troki, gdzie przez rok pracował jako wikariusz. W styczniu 1913 roku został przeniesiony na takie same stanowisko do Świra. Pracował tu przez kilka lat. W lipcu 1918 roku otrzymał nominację na proboszcza parafii Szemietowszczyzna, znajdującej się w tym sam dekanacie i obejmującej tereny między jeziorami Świr i Narocz. Po czterech latach pracy przeszedł do parafii Dereczyn w dekanacie słonimskim. Była to parafia z bolesną przeszłością. Po Powstaniu Styczniowym władze carskie zabrały kościół i skasowały parafię, a wiernych usiłowały przeciągnąć na prawosławie. Dopiero w 1906 roku wierni wywalczyli pozwolenie na budowę kościoła i przywrócenie parafii. Na tej placówce ks. Miłkowski pracował do 1926 roku, kiedy to powierzono mu parafię w Szarkowszczyźnie w dekanacie miorskim, na północy archidiecezji. Kolejną parafią, do której przeszedł w 1934 roku była podwileńska Suderwa z pięknym kościołem w kształcie rotundy, usytuowanym nad jeziorem. Była to parafia czysto katolicka. Wcześniejsze parafie, w których pracował, były mieszane wyznaniowo. Jednak z tej parafii na własną prośbę przeszedł w 1937 roku do Hożej koło Grodna.

Wymieniałem tylko placówki, na których pracował ks. Miłkowski, gdyż o pracy w poszczególnych parafiach, z powodu braku źródeł, trudno coś powiedzieć. W Hożej, po wybuchu drugiej wojny światowej i zajęciu przez bolszewików, nie mógł długo pracować. Wobec zagrożenia ze strony czynników sowieckich w jesieni 1939 roku musiał opuścić parafię. Objął parafię Oborek – Hruzdowo w dekanacie Mołodeczno. Stąd obsługiwał też parafię sąsiednią Horodziłowo. Były to bardzo stare parafie, gdyż założone zostały w latach czterdziestych XV wieku. Liczyły razem zaledwie około 1600 wiernych. Położone były na północnym brzegu rzeki Berezyny Niemeńskiej.

Dnia 14 VIII 1941 roku ks. Miłkowski otrzymał nominację na proboszcza parafii Wiszniew „na czas nieobecności ks. Tomasza Żebrowskiego”. Ten proboszcz został w jesieni 1939 roku uwięziony przez władze sowieckie i skazany do łagrów. Zmarł w okolicach Archangielska w 1950 roku. Po nim jakiś czas pracował tu ks. Jan Licenowicz, a następnie ks. Apolinary Aleksandrowicz, który w Wiszniewie zmarł w 1941 roku mając 47 lat. Ksiądz Miłkowski przybył w sierpniu tego roku. W tym czasie tereny te były od paru miesięcy pod okupacją niemiecką. Niemcy rozpoczęli prześladowanie i mordowanie Żydów. Proboszcz parafii nie mógł pozostać obojętny wobec ich tragedii. Udzielał im swojej pomocy. Nie wiem na czym polegała ta pomoc, na wystawianiu metryk, dostarczaniu żywności do getta, czy może na ich ukrywaniu. W sierpniu 1943 roku został aresztowany i wywieziony do więzienia w Wołożynie, a stąd do Wilejki, gdzie został rozstrzelany. Dokładnej daty nie udało się ustalić. Parafianin wiszniewski, Józef Hordyniec, w swojej kronice napisał o ks. Miłkowskim: „został aresztowany przez faszystów za pomoc w ratowaniu Żydów. Rozstrzelany w 1943 r. w Starej Wilejce”. W tym samym czasie został rozstrzelany ks. Bolesław Hermanowicz, proboszcz Wojstomia i ks. Antoni Udalski, były proboszcz Wołożyna. Obaj zginęli najprawdopodobniej w Wołożynie. O ks. Antonim Udalskim są wyraźne przekazy świadków, że zginął za ratowanie Żydów.

ks. Tadeusz Krahel