lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
LIPIEC

nr 7/2010

Zakompleksione Polaczki

Jest ich trochę. I wcale nie chodzą w zgrzebnych, parcianych koszulach, łapciach czy walonkach. Nie zakładają chustek kraciastych ani berecików z tzw. antenką na głowę. O nie, nie..... nic z tych rzeczy. To są wielce nowoczesne i postępowe – „jewropejskie” Polaczki, które języki obce znają i nawet – jako zakompleksione Polaczki – posługują się nimi wśród etranżerów, bo się swego polaczkowego kompleksu wstydzą. Do tępych łbów im nie przyjdzie, że gadając po zagranicznemu i tak zostaną rozpoznani. Zakompleksione Polaczki bywają nieraz „gwiazdusiami” jak też „gwiazdupciami” nadwiślańskich mediów. Wtedy dopiero mogą dać upust swoim kompleksom głębokim, swojej polaczkowatości zgrzebnej a żałosnej. Z jakim zażenowaniem i pogardą, perorują te zakompleksione człowieczki polskojęzyczne o polskim prowincjonalizmie, o wieśniactwie; o gminności i parafiańskości; o ciasnej mentalności; o zacofanej obyczajowości, tudzież o przestarzałej moralności; o ciemnogrodzie, o Kościele opresywnym, ajajaj.

Zakompleksiony Polaczek wstydzi się (również i swojej) polskości, pogardza nią, szuka przysłowiowego „kija”, aby mógł w nią uderzyć. Wobec ostatecznego przyznania się Rosji do prawdy o Katyniu i rozpropagowania tejże prawdy na cały świat; pewien żałosny aktorzyna (występując według scenariuszy, wypadał znakomicie; tym razem nikt mu scenariusza nie napisał, więc bredził autorsko) zaproponował, aby... nakręcić film o Jedwabnem, bo „Polacy się za dobrze czują”(!). Zakompleksiony Polaczek bowiem źle się czuje, gdy widzi szczęśliwych i dumnych rodaków. Dla takiego biednego osobnika przejawy zacofania to również ochrona życia poczętego, brak eutanazji oraz olbrzymia rezerwa społeczna wobec tzw. małżeństw „gay’owskich”.

Zakompleksiony Polaczek denerwuje się kultywowaniem polskich tradycji, dumą z polskiej historii, polską specyfiką. Bulwersuje go, że Polacy są tak oporni przed stoczeniem się do poziomu eurostada – dyrygowanego przez lewackie media i brylujących w nich tzw. intelektualistów o nachyleniu zdecydowanie lewomyślnym.

Ps. A film o Jedwabnem nakręcić można, tylko najpierw trzeba by było dokonać ekshumacji szczątków ofiar, której z jakichś dziwnych względów poniechano.

ks. Marek Czech

Zapraszam na swój blog „Piórem z pazurem” na „Wirtualną Polskę”; http://marguar.bloog.pl