lipiec 2010

sierpień 2010

maj 2010

czerwiec 2010

marzec 2010

kwiecień 2010

styczeń 2010

luty 2010
   

styczeń 2009

luty 2009

marzec 2009

kwiecień 2009

maj 2009

czerwiec 2009

lipiec 2009

sierpień 2009

wrzesień 2009

październik 2009

listopad 2009

grudzień 2009
   

styczeń 2008

luty 2008

marzec 2008

kwiecień 2008

maj 2008

czerwiec 2008

lipiec 2008

sierpień 2008

wrzesień 2008

październik 2008

listopad 2008

grudzień 2008
   

styczeń 2007

luty 2007

marzec 2007

kwiecień 2007

maj 2007

czerwiec 2007

lipiec 2007

sierpień 2007

wrzesień 2007

październik 2007

listopad 2007

grudzień 2007
 

styczeń 2006

luty 2006

marzec 2006

kwiecień 2006

maj 2006

czerwiec 2006

lipiec 2006

sierpień 2006

wrzesień 2006

październik 2006

listopad 2006

grudzień 2006
 

styczeń 2005

luty 2005

marzec 2005

kwiecień 2005

maj 2005

czerwiec 2005

lipiec 2005

sierpień 2005

wrzesień 2005

październik 2005

grudzień 2005
 
SIERPIEŃ

nr 8/2010

Parafia Pierszaje

W naszej wędrówce szlakiem parafii nad rzeką Berezyną odbijamy nieco od tej rzeki i kierujemy się do Pierszaj, które leżą już w dorzeczu rzeki Isłocz, wpadającej w rejonie puszczy Nalibockiej do Berezyny, by dalej razem toczyć swoje wody do Niemna. Pierszaje były jedyną parafią interesującego nas dorzecza, która nie należała do Archidiecezji Wileńskiej lecz Pińskiej. Były starym ośrodkiem duszpasterskim, gdyż powstałym przed 1545 rokiem. W 1933 roku spłonął tu stary kościół drewniany. Proboszcz ówczesny, ks. Izydor Pietrasz, energicznie zabrał się do budowy nowej, murowanej świątyni pod wezwaniem św. Jerzego, która już 12 IX 1936 roku została pokonsekrowana przez biskupa pińskiego Kazimierza Bukrabę. Zbudowanie świątyni w tak szybkim tempie świadczy nie tylko o talencie organizacyjnym proboszcza, ale i o ofiarności parafian oraz hrabiego Benedykta Tyszkiewicza. Parafia liczyła prawie 5 000 wiernych.

Trzeba zaznaczyć, że ks. Pietrasz pochodził z miejscowości Szumowo w parafii Korycin (ur. w 1895) i ukończył Seminarium Duchowne w Wilnie w 1918 roku. W 1925 roku, gdy miała miejsce reorganizacja diecezji w Polsce i zostało utworzone biskupstwo pińskie, ks. Izydor pracował jako proboszcz w Nalibokach, na terenie już nowej diecezji. W 1929 roku objął parafię Pierszaje. Po wybuchu drugiej wojny światowej po kilku miesiącach musiał opuścić parafię. Nie znamy bliżej okoliczności i dokładnej daty. Być może ratował się przed uwięzieniem. Znalazł się teraz w Kuźnicy i od marca czy kwietnia 1940 roku pełnił tu obowiązki proboszcza. Po wojnie został proboszczem w Czarnej Wsi Kościelnej i tam zmarł w 1954 roku. Pochowany został na cmentarzu w rodzinnej parafii Korycin.

Tymczasem opuszczoną parafię Pierszaje objął na początku 1940 roku franciszkanin z Iwieńca, o. Józef Achilles Puchała. Franciszkanie z Wilna dali później do pomocy o. Karola Hermana Stępnia. Trzeba zaznaczyć, że w rejonie na wschód od puszczy Nalibockiej (m.in. Naliboki, Iwieniec, Pierszaje, Raków) była bardzo silna partyzantka polska. W samej puszczy były oddziały sowieckie i żydowskie, które rabowały i mordowały miejscową ludność. Najokrutniejsza była akcja na Naliboki w dniu 8 V 1943 roku, kiedy to oddział sowieckiej partyzantki „Pobieda” i żydowski – braci Bielskich – wymordowały ok. 130 mieszkańców tej miejscowości. Niemcy usiłowali zniszczyć wszystkie oddziały partyzanckie, polskie, sowieckie, żydowskie i bazy ich zaopatrzenia, i w połowie lipca 1943 roku podjęli akcję pacyfikacji terenów przylegających do puszczy Nalibockiej w pasie o szerokości 15 km. Dnia 19 VII 1943 roku gestapo urządziło najazd na Pierszaje. Aresztowano bardzo wielu ludzi. Miejscowy komendant żandarmerii niemieckiej, mieszkający na plebanii, chciał uchronić kapłanów. o. Puchała i o. Stępień oświadczyli, że „pasterze nie mogą opuścić wiernych” i dołączyli do aresztowanych i prowadzonych na śmierć ludzi. W pewnym momencie nastąpiła zmiana decyzji. Część ludzi zwolniono, innych popędzono w stronę Mińska. We wsi Borowikowszczyzna odłączono franciszkanów od innych ludzi i zaprowadzono do stodoły Rudowiczów na skraju miejscowości. Tam ich zastrzelono, a stodołę podpalono. Aresztowanych ludzi nie rozstrzelano, lecz popędzono dalej. W Mińsku część zwolniono, a część wywieziono na roboty do Niemiec. Po dwóch tygodniach ludzie odważyli się zabrać zwęglone szczątki ich duszpasterzy i pochować przy kościele w Pierszajach. Ojcowie franciszkanie z Pierszaj, o. Puchała (ur. w 1911 r. w Kosinie koło Łańcuta) i o. Stępień (ur. w 1910 r. w Łodzi), zostali ogłoszeni błogosławionymi w dniu 13 VI 1999 roku przez Ojca Świętego Jana Pawła II w czasie uroczystej Mszy Świętej na placu Piłsudskiego w Warszawie wśród 108 Męczenników Kościoła w Polsce z czasów drugiej wojny światowej. Dziś ich prochy spoczywają w trumience w kościele w Pierszajach.

Po śmierci kapłanów parafię obsługiwał z sąsiedniej parafii Chołchła ks. Józef Hurko. Był to kapłan 80-letni (ur. w 1864). Dojeżdżał do Pierszaj (18 km) i po wojnie. Tam w kościele na ambonie zmarł w uroczystość Matki Boskiej Gromnicznej 2 II 1946 roku. Pochowany został przy kościele w Chołchle. Trudno powiedzieć, czy ktoś jeszcze dojeżdżał po nim do Pierszaj. Po jakimś czasie świątynię zamknięto. Być może urządzono w niej najpierw magazyny kołchozowe. Później był w niej dom młodzieżowy. Wnętrze zostało bardzo zniszczone. Dopiero w latach 90-tych wierni odzyskali swoją świątynię i zaczęli ją remontować. Opieką duszpasterską parafian objęli franciszkanie, którzy w sąsiedztwie z jednej strony obsługiwali Iwieniec, z drugiej – Wołożyn. Pięknie odremontowano kościół z zewnątrz i wyposażono od nowa jego wnętrze. Prochy Męczenników umieszczono w trumience i złożono w kościele. o. Stanisław Roger Świderski w 2003 roku upamiętnił też budowniczego świątyni i zawiesił w kościele obraz ks. Izydora Pietrasza, namalowany przez malarza z Iwieńca. Obecnie parafią kieruje o. Jarosław Banasiak. Wierni cieszą się, że ich odzyskana i odnowiona świątynia pięknie prezentuje się w pejzażu miasteczka, a nade wszystko, że mogą znowu uczestniczyć we Mszy Świętej, korzystać z sakramentów i modlić się do swoich błogosławionych męczenników o. Józefa Achillesa i o. Karola Hermana.

ks. Tadeusz Krahel